Czego nie mówić osobie cierpiącej na depresje?

Kim jestem zanim wyjdę z czterech ścian swojego domu? Azylu, w którym mogę być sobą. Czy jestem uśmiechnięta jak na zdjęciu? Czy szczęśliwa? Myślę pozytywnie, a może zadręczam sie problemami? Problemami, które rysują się na mojej twarzy i wypełzają przez oczy.

Nie chcąc dzielić się nimi ze światem przykrywam je makijażem i śmiechem, który maskuje mój strach.

Dlaczego ukrywać problemy? Dlaczego się z nimi nie zmierzyć? Wyjawić bliskim? To nie tak, że tego nie robię, ale przechodząc jedne z najtrudniejszych chwil w moim życiu nie każdy był w stanie zrozumieć, co właściwie się ze mną dzieje. Rozsypywałam się na milion drobnych kawałków, wręcz miałam wrażenie, że moje życie jakie znałam się skończyło.

Depresja, nerwica lękowa, załamanie nerwowe. Jakże popularne w ostatnich latach, a jednak mnóstwo ludzi wciąż podchodzi do tych chorób z dużym lekceważeniem. Padają ostre słowa: „wmawiasz sobie”, „weź się w garść”, „za dużo o tym myślisz”, „lubisz grać ofiarę”, „zabierz się za robotę”, „jesteś taka ładna, jakie ty możesz mieć problemy”, „boisz się 30tki i tyle”. Te słowa i wiele, wiele innych możemy usłyszeć od, co najgorsze, bliskich nam osób. Wiem, że nie wszyscy mają silną empatię. Nie każdy potrafi wczuć się w czyjąś historię, zrozumieć. Zwłaszcza jak nie ma o depresji zielonego pojęcia, bo nigdy jej nie przeszedł. A to co mówią lekarze lub osoby, których ta choroba dotyka, uznają za bzdury.

Bo ile można się smucić? Zrób sobie paznokcie to ci przejdzie. Nie, kurwa, nie przejdzie! Jak masz raka, a nawet zwykłą grypę to manicure czy samo myślenie pozytywne nie przywróci ci zdrowia! 

„Jaką ona może mieć depresje? Przecież widziałam jej zdjęcia na Facebooku. Poza tym nie jest sama ma siostrę, przyjaciółki…”

Ale to tylko zdjęcia, które są dowodem na to jak ta osoba walczy. Wyszła z domu, jest między ludźmi. Uśmiecha się. Co kryje się za tym uśmiechem? Co dzieje się, gdy wróci do domu? Okazuje się, że z siostrą nie utrzymuje kontaktu, a przyjaciółki nie rozumieją. Jest z tym sama.

Jeśli  Cię to kiedyś spotkało i rozumiesz to pomóż bliskiej osobie przez to przejść. Sama byłam na krawędzi i oprócz dużego wsparcia od rodziny i przyjaciółki spotkałam się też z ignorancją, lekceważeniem, śmiechem lub dziwnymi komentarzami. Kiedyś o tym opowiem jak i o stanie w jakim się znalazłam i z jakiego powodu.

Jednak jeśli nie rozumiesz to daruj sobie. Po prostu zamilcz i nie wypowiadaj słów, które najprawdopodobniej tylko pogorszą stan chorej osoby.

Kobiety, dziewczyny! Wspierajmy się, bo niestety często mamy więcej zrozumienia dla faceta, który zrobił skok w bok niż kobiety, która powinna być nam siostrą. Pamiętajcie łączy nas niezwykła więź. Możemy mieć wspaniały związek z mężczyzną, ale nikt nas nie zrozumie lepiej niż druga kobieta. Mądra kobieta. Wiec bądźmy mądre. Wyrozumiałe. Bo co powiecie jeśli Wasza przyjaciółka postanowi odejść? Czy nad jej grobem powtórzysz: „Weź się w garść!”? A może jednak pomyślisz: „Mogłam po prostu być przy tobie…”

1 thought on “Czego nie mówić osobie cierpiącej na depresje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.