Maska, czasem warto ją zrzucić

Kim jestem naprawdę? Jaką zakładam maskę gdy opuszczam azyl czterech ścian? Przyklejam uśmiech, który ma ukryć to, co pokazywać nie chcę. Spuszczam wzrok, by nikt nie odgadł trudności z jakimi się zmagam. Nakładam makijaż, by ludzie nie dostrzegli wrażliwości jaka się pod nim kryje. Dlaczego? Dlaczego zakładam maskę? Odgradzam się od otoczenia murem?

Gdy człowiek jest szczęśliwy i wszystko układa mu się jak najlepiej łatwiej jest się tym dzielić, choć i tak znajdzie się osoba, która przykrym słowem będzie chciała umniejszyć tamtej sukces.

Najtrudniej jednak jest dzielić się swoim słabościami. Spotkanie się z brakiem zrozumienia. Narażenie się na wyśmianie, zlekceważenie. Nic przyjemnego. Pamietam reakcje niektórych mi bliskich osób, gdy wyjawiłam im, że cierpię na szumy uszne. To paskudna dolegliwość i nie życzę jej nikomu. Niestety na szumy uszne cierpi aż 20% dorosłych Polaków. Odbierajaą one radość życia. A co najważniejsze SEN. Wyobraź sobie permanentny hałas w twojej własnej głowie. Coś na wzór zepsutego telewizora, odgłosu lodówki, przesypywajcego sie piasku lub świdrującego, na bardzo wysokich tonach pisku. Nie możesz go wyłączyć ani wyciszyć czy od niego uciec. Nie daje zmrużyć oka, skupić się na niczym. Aż wreszcie doprowadza cię na skraj załamania nerwowego.

Takie przypadłości tak samo jak nerwica czy depresja, weryfikują bardzo znajomości. Kiedyś koleżanka zadała mi pytanie czy dalej słyszę głosy? Ludzie sobie nie zdają czasem sprawy z tego co plotą. Rozumiem, że dla niektórych szumy uszne to egzotyka, sama o nich wcześniej nie wiedziałam dopóki mi się nie przytrafiły, ale żeby być takim ignorantem i zadać tego typu pytanie? Szok.

Nic dziwnego, że ludzie wkładają maski. Udają osoby spełnione, bo o problemach nie jest łatwo mówić, a tym bardziej gdy mamy tego typu doświadczenia. Moja inna koleżanka twierdziła, że przejmuje się byle czym. A ja zmrużyć oka nie mogłam przez wiele nocy. Brak snu to brak życia i o załamanie nerwowe nie trudno. Dlatego przestałam się zagłębiać w swoje problemy, a na pytania jak się czuję odpowiadam takim osobom: „Dobrze, dziękuję.” Niestety wciąż żyjemy w czasach gdzie bardziej jest zrozumiała niedyspozycja z powodu skręcenia nogi, a mniej wstydliwa jest biegunka niż depresja, nerwica lękowa bądź takie „abstrakcyjne” szumy uszne. No cóż niektórzy pewnie wychodzą z założenia, że jak czegoś nie widać to tego nie ma.

Ale czasem dobrze sie komuś zwierzyć, wygadać. Nigdy nie wiadomo przed kim akurat się obnarzymy. Nie zawsze musimy spotkać się z brakiem zrozumienia czy narazić na śmieszność. Być może ta osoba wie lepiej niż przypuszczamy przez co przechodzimy. I oto spotkałam kogoś takiego! W samolocie. Z niezobowiązującej rozmowy wyszło, że mamy tę samą dolegliwość i choć straciłam już dawno nadzieję na jej wyleczenie to mój towarzysz podróży, i niedoli, sprawił, że wróciła. Opowiedział gdzie i w jaki sposób wyleczył szumy uszne. Oczywiście jak tylko wrócę do Polski skorzystam z informacji i kontaktu jaki mi przekazał. Na pewno się podzielę wrażeniami. Póki co mam jedno: czasem warto zrzucić maskę i nie bać się odkryć własnych słabości. Nigdy nie wiemy czy nie przyniesie to nam czegoś dobrego.

Ps. Nie mogę oczywiście nie wspomnieć o osobach, które były i są ze mną w ciężkich chwilach. To rodzina i najbliżsi przyjaciele, a raczej dwóch, bo tylu ich zostało z nieco pokaźniejszej liczby. Dziękuję, że jesteście.

 

18 thoughts on “Maska, czasem warto ją zrzucić

  1. Najważniejsze, że masz przy sobie kochanych ludzi. Choroby psychiczne czy nawet zwykłe dolegliwości, które dawniej były nie do pomyślenia, teraz zdarzają się coraz częściej. Nie przejmuj się i bądź sobą! To najważniejsze 😉

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    Nowy post-klik!

  2. Niestety tak jest, że w dzisiejszych czasach ludzie zwracają uwagę głównie na choroby, które widać gołym okiem, a nadmierny stres, depresja są wciąć lekceważone. Najważniejsze jest mieć wokół siebie choć jedna osobę, która szczerze będzie nas wspierać- wtedy jesteśmy w stanie przezwyciężyć wszystko.

  3. Nienawidzę takich ludzi, też spotkałam się z takimi, dlatego teraz staram się ograniczyć to co mówię na swój temat innym. Bardzo fajnie, że spotkałaś kogoś takiego! 🙂

  4. Warto być sobą, ale czasem lepiej nałożyć taką maskę w postaci codziennego uśmiechu na buzi, bo nic innego jak radzenie sobie z problemami i nie narzekanie, irytuje bardziej ludzi

  5. Grunt to się nie poddawać. Cieszę się, że masz przy sobie kogoś, kto Ci zawsze pomoże. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.